Otwarcia Akademii dokonali Marcin Sułek, członek zarządu Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, organizatora wydarzenia, oraz Andrzej Pruszkowski – dyrektor Muzeum Zamoyskich w Kozłówce.
W pierwszym wystąpieniu o. prof. Zdzisław Józef Kijas OFMConv., w rozmowie z Magdaleną Szymaszek-Naumiuk opowiedział o pracy nad książką Stefan Wyszyński. Narodziny nowego człowieka. Ojciec Zdzisław, który był relatorem rzymskiego etapu beatyfikacji kard. Wyszyńskiego wyznał, że dopiero wyniesieniu go na ołtarze studiując Zapiski więzienne, odkrył prymasa jako „mistrza życia”. Więzienie, jak stwierdził franciszkanin, stało się dla kard. Wyszyńskiego miejscem nowego narodzenia, a osamotnienie i niepewność przyszłości nie złamała go, na co liczyły komunistyczne władze.
Grzegorz Polak, zastępca dyrektora Mt 5,14 w wykładzie Jak ojciec stał się synem mówił o relacjach, jakie łączyły Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyłę. W 1963 r. prymas nie był do końca przekonany, co do nominacji na arcybiskupa krakowskiego dla młodego x. Karola Wojtyły. Ale już 4 lata później powierzył mu głoszenie rekolekcji dla polskiego episkopatu i był pod ich wielkim wrażeniem, co zapisał w dziennikach Pro memoria. Lojalna współpraca z obu stron, wspólna linia w realizacji programów duszpasterskich sprawiła, że dwaj wybitni hierarchowie nie dali się poróżnić, co – wedle rachuby władzy komunistycznej – miało doprowadzić do rozbicia jedności Kościoła katolickiego w Polsce. Grzegorz Polak przytoczył mało znane epizody, jak choćby ten, gdy prymas pochwalony przez Pawła VI za wkład w Synod Biskupów, zwrócił uwagę papieżowi, że to kard. Wojtyła zasługuje na dobre słowo, bo „napracował się bardzo wiele”.
Ich korespondencja (Listy na czas przełomu) obejmująca okres, kiedy Karol Wojtyła był już papieżem, świadczy o zażyłości, wzajemnym szacunku i braterskiej miłości między nimi. Relacja ojciec-syn, między prymasem a kard. Wojtyłą uległa odwróceniu, po wyborze tego drugiego na papieża. Prymas Wyszyński bardzo świadomie i z całą pokorą przyjął wówczas synowską postawę względem Ojca Świętego.
W trzecim wystąpieniu, red. Tadeusz Płużański w wykładzie Bohaterowie polskiej niepodległości opowiadał o losach polskich patriotów z czasu światowej wojny, którzy po objęciu władzy przez komunistów zostali poddani prześladowaniom, jak np. rtm. Witold Pilecki, zamordowany w katowni UB przy Rakowieckiej w Warszawie.
Po wykładach uczestnicy mieli okazję zobaczyć wystawę Piękno zaklęte w bursztynie. Bursztynowe dożynki w Kozłówce.
Prawdopodobnie w początku 1940 roku Jadwiga i Aleksander Zamoyscy, właściciele Kozłówki, włączyli się do konspiracyjnej organizacji „Tarcza”. Hrabiostwo w swoim pałacu udzielało schronienia wielu osobom ukrywającym się przed Niemcami. Wśród nich był x. Stefan Wyszyński, który przybył tutaj 1 sierpnia 1940 r. W czasie swego trzynastomiesięcznego pobytu w Kozłówce „Ksiądz Profesor”, jak nazywali go domownicy i pracownicy folwarczni, nie ograniczał się do opieki duszpasterskiej nad siostrami Franciszkankami Służebnicami Krzyża i ich podopiecznymi z zakładu dla niewidomych w Lasakach. Odprawiał Msze Święte i nabożeństwa w kaplicy pałacowej, spowiadał, prowadził nauki i rekolekcje, pełnił posługę duszpasterską na miejscu i w okolicy. Zaangażowany był w tajne nauczanie młodzieży. Jesienią 1940 roku w niedziele i święta wczesnym rankiem wyjeżdżał do Nasutowa, folwarku należącego do ordynacji zamoyskiej. Te wyjazdy były otoczone tajemnicą. Wszyscy mieszkańcy Kozłówki zdawali sobie sprawę, że odprawiał Msze Święte dla partyzantów, choć oficjalnie przeznaczone były one dla służby folwarcznej. Ponadto x. prof. Wyszyński prowadził wykłady z prawa kanonicznego i etyki społecznej. Jego pogadanki, nauki i konferencje, w których z czasem brało udział coraz więcej osób, zaczęto nazywać Akademią Kozłowiecką.
Antoni Belina Brzozowski, przebywający podczas wojny w Kozłówce, w swoich wspomnieniach tak scharakteryzował przyszłego prymasa: „Ksiądz Wyszyński był człowiekiem niezwykłym. Wesoły, uśmiechnięty, dowcipny i pełen dobroci lubił chodzić po parku, odmawiając swój brewiarz. Gdy rozmowa zbiegała na poważne tematy, stawał się nieustępliwy w kwestiach wiary czy spraw socjalnych. Jego kazania w kaplicy pałacowej były mocne, do rzeczy, poważne. Gdy mówił, nikt nie śmiał poruszyć się na krześle”. Ze wspomnień Beliny Brzozowskiego dowiadujemy się, że ks. Wyszyński grał z nim w szachy, jednak za każdym razem przegrywał, „ku ogólnej wesołości”. Była to pozorna idylla, gdyż cały czas groziło x. Wyszyńskiemu aresztowanie ze strony Niemców. Ostatecznie nocą 1 września 1941 r. wszyscy mężczyźni, w tym przyszły prymas, opuścili Kozłówkę.
Dzisiaj w pokoju przylegającym do kaplicy pałacowej, gdzie mieszkał x. Stefan Wyszyński, można zwiedzać stałą ekspozycję poświęcona jego pobytowi w Kozłówce.