Uroczystość odsłonięcia tablicy poświęconej Lucianie Frassati-Gawrońskiej odbyła się w dniu 19. rocznicy jej śmierci i zgromadziła rodzinę Gawrońskich, przedstawicieli polskich i włoskich władz oraz czcicieli św. Pier Giorgia Frassatiego. Tablicę odsłonili Luca Franchetti Pardo, ambasador Republiki Włoskiej w Warszawie wraz z przedstawicielami rodziny, a poświęcił ją abp Antonio Guido Filipazzi, nuncjusz apostolski w Polsce.
Niezwykła biografia Luciany łączy tragizm II wojny światowej, dramat okupowanej Warszawy, odwagę w niesieniu pomocy ludziom zagrożonym przez niemieckiego okupanta oraz wieloletnią troskę o to, by świat poznał jej brata, Pier Giorgia Frassatiego. To właśnie poprzez historię brata jej droga spotkała się z Karolem Wojtyłą, a później z Janem Pawłem II.
Włoszka, która pokochała Polskę
Luciana Frassati urodziła się 18 sierpnia 1902 roku w Bielli, w Piemoncie. Jej ojciec, Alfredo Frassati, był współzałożycielem i redaktorem dziennika „La Stampa”, a matka, Adelaide Ametis, zajmowała się malarstwem. Starszym bratem Luciany, z którym czuła się silnie związana emocjonalnie, był św. Pier Giorgio Frassati.
W 1925 roku Luciana poślubiła Jana Gawrońskiego, polskiego dyplomatę, który reprezentował II Rzeczpospolitą na placówkach zagranicznych, a przed wybuchem II wojny światowej był ambasadorem Polski w Wiedniu. Małżeństwo z Janem Gawrońskim żywo związało Lucianę z Polską. Kraj męża nie pozostał dla niej jedynie częścią rodzinnej historii — z czasem stał się ojczyzną, której los traktowała jak własną sprawę.
Luciana i Jan byli rodzicami sześciorga dzieci: Heleny, Wandy, Alfreda, Giovanny, Marii Grazii i Jana. W odsłonięciu tablicy 7 października br. w Warszawie uczestniczyły trzy córki Luciany: 99-letnia Wanda Gawrońska, 95-letnia Giovanna Gawrońska-Gilardini i 93-letnia Maria Grazia Gawrońska księżna Salviati oraz wnuk Luciany – Jan Gawroński z żoną Zofią.
Córka Luciany – Wanda Gawrońska – była tą, która w dniu wyboru Karola Wojtyły na papieża, 16 października 1978 roku, gdy na Placu Św. Piotra w Rzymie kardynał Pericle Felici oznajmiał nazwisko nowego papieża: Cardinalem Wojtyła, krzyknęła donośnym głosem: „È polacco!” — „To Polak!”, wprowadzając w jeszcze większe zdziwienie dziennikarzy zgromadzonych obok wozu transmisyjnego włoskiego radia, którym to „nietypowe” nazwisko niewiele wówczas mówiło.
I to córka Wanda przypomniała przy okazji osłonięcia tablicy przy Nowym Świecie skalę zaangażowania Luciany w Polsce w czasie okupacji: „Ta tablica to upamiętnienie Mamy. Wszystko, co Mama zrobiła dla Polski, jest olbrzymie. Interweniowała u Mussoliniego o uwolnienie 100 profesorów krakowskich, którzy byli skazani na śmierć. Potem zrobiła jeszcze bardzo dużo, żeby przewieźć pieniądze, żeby pomóc podziemiu polskiemu podczas okupacji niemieckiej”.
Mimo licznych obowiązków matki sześciorga dzieci, Luciana podjęła się służby publicznej, starając się połączyć dobro Włoch i Polski w warunkach nazistowskiego reżimu okupacji niemieckiej w Europie.
Misja w okupowanej Polsce
Po wybuchu II wojny światowej Luciana nie ograniczyła się do bezpiecznego życia za granicą. Wykorzystała swoje włoskie dokumenty, kontakty i możliwości podróżowania, by nieść pomoc Polakom znajdującym się pod niemiecką okupacją. W latach 1939–1942 odbyła aż siedem podróży do Polski.
Do grudnia 1942 roku przyjeżdżała przede wszystkim do Warszawy. Działała na rzecz polskich władz na uchodźstwie i polskich środowisk konspiracyjnych, przede wszystkim narodowych, przewożąc korespondencję, informacje oraz środki finansowe. Każda podróż wiązała się z ogromnym ryzykiem: w okupowanej Warszawie kontakty z podziemiem mogły oznaczać aresztowanie, tortury, a nawet śmierć.
Luciana pomogła wielu osobom zagrożonym przez okupanta. Wśród tych, którym umożliwiła wyjazd na Zachód, była Helena Sikorska, żona generała Władysława Sikorskiego, premiera rządu RP na uchodźstwie i Naczelnego Wodza.
Szczególnym przykładem jej zaangażowania była sprawa krakowskich uczonych aresztowanych 6 listopada 1939 roku podczas Sonderaktion Krakau. Wielu profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego i innych krakowskich uczelni aresztowano i deportowano do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Luciana podjęła interwencję u Benito Mussoliniego, przedstawiając mu los uwięzionych naukowców i przekazując informacje o osobach, które nadal przebywały w obozie. Jej starania stały się częścią szerszych zabiegów dyplomatycznych, w wyniku których zwolniono wielu uczonych.
Po wojnie Luciana nadal utrzymywała związki z Polską. Wspierała polskie środowiska katolickie i inicjatywy pomocowe, a w czasie stanu wojennego angażowała się w wysyłkę paczek do Polski. Swoje doświadczenia wojenne opisała w książce Il destino passa per Varsavia, znanej po polsku jako Przeznaczenie nie omija Warszawy.
Siostra, która ocaliła pamięć o Pier Giorgiu
Drugim wielkim wymiarem życia Luciany była troska o zachowanie pamięci o jej bracie, Pier Giorgiu Frassatim, który urodził się 6 kwietnia 1901 roku w Turynie. Był studentem, miłośnikiem gór i sportu, człowiekiem żywej wiary oraz zaangażowania społecznego. Odwiedzał chorych, pomagał ubogim i wspierał potrzebujących, często nie opowiadając o tym nawet najbliższym.
Pier Giorgio zmarł 4 lipca 1925 roku, mając zaledwie 24 lata. Dopiero jego pogrzeb odsłonił przed rodziną skalę jego aktywności na rzecz pomocy ubogim, oraz więzi, jakie łączyły go z całą rzeszą zwykłych ludźmi walczących o swój byt w dotkniętym skutkami wojny światowej Turynie.
Wśród żałobników znaleźli się liczni przyjaciele oraz cała rzesza ubogich, którymi zajmował się dyskretnie młodszy brat Luciany. Jego osoba i działalność miała ogromne znaczenie w środowiskach katolickich tamtego czasu.
Luciana zaczęła wówczas odkrywać brata na nowo. Przez kolejne lata gromadziła jego listy, dokumenty i wspomnienia osób, które go znały. Przygotowywała publikacje i zabiegała o uznanie jego świętości przez Kościół. Zgromadziła setki świadectw — w materiałach poświęconych jej aktywności związanej z budowaniem pamięci o bracie wymienia się około 955 relacji dotyczących życia Pier Giorgia.
Nie chodziło jej wyłącznie o zachowanie rodzinnej pamięci. Chciała pokazać brata takim, jakim był: młodym człowiekiem, który łączył modlitwę z przyjaźnią, radość życia z wrażliwością na cudze cierpienie, a osobistą wiarę z odpowiedzialnością społeczną. Jej praca nie zastępowała rozeznania Kościoła, ale pozwalała zachować i udostępnić świadectwa, dzięki którym historia młodego Włocha stała się znana szerokiemu gronu odbiorców, również w przedwojennej Polsce.
Karol Wojtyła odkrywa „człowieka ośmiu błogosławieństw”
Postać Pier Giorgia szczególnie mocno przemówiła do Karola Wojtyły jeszcze w czasie, gdy był on studentem. Wojtyła dowiedział się o młodym Włochu od Ojców Dominikanów w Krakowie już ok. roku 1940, czyli zaledwie 15 lat po śmierci Świętego. Przeczytał również książkę o życiu Pier Giorgia, napisaną w 2028 roku przez salezjanina, ks. Antonio Cojazziego.
Biografia ukazała się w Polsce w marcu 1930 roku w Krakowie, nakładem Salezjańskiego Studentatu Filozoficznego. Jest ona jedną z pierwszych i najważniejszych, klasycznych biografii Pier Giorgio Frassatiego, która doczekała się licznych wznowień i została przetłumaczona na wiele języków. Dzieło Cojazziego bazuje w dużej mierze na wspomnieniach siostry Pier Giorgia – Luciany Frassati.
Groza terroru społecznego i ekonomicznego, wprowadzonego przez Generalnego Gubernatora Hansa Franka, w konfrontacji z opowieścią o młodzieńcu realizującym swoje powołanie do świętości, musiały wpłynąć na stosunek do świata oraz rozważania o przyszłej drodze młodego Wojtyły.
W 1977 roku w Krakowie, podczas spotkania związanego z wystawą poświęconą Frassatiemu, kardynał Karol Wojtyła określił go mianem „człowieka ośmiu błogosławieństw”. Dostrzegał w nim wzór chrześcijaństwa, które nie odgradza się od świata, lecz znajduje wyraz w zwyczajnych relacjach, pracy, przyjaźni i służbie innym.
Pier Giorgio kochał góry, sport i spotkania z przyjaciółmi, a jednocześnie traktował Ewangelię jako zobowiązanie do konkretnych działań na rzecz innych, do „miłości praktycznej”. Jego przykład pokazywał, że świętość nie wymaga ucieczki od życia, ale przemienia sposób, w jaki człowiek w nim uczestniczy.
Po wyborze na Stolicę Piotrową Jan Paweł II mówił o wpływie jaki Frassati miał na niego, gdy kształtował się w młodości jego charakter. Podczas wizyty w Pollone 16 lipca 1989 roku, w przemówieniu „Saluto alla popolazione di Pollone”, publicznie pozdrowił rodzinę Pier Giorgia, wymieniając szczególnie jego siostrę Lucianę. Wspominał wówczas, że w młodości inspirował się postacią Frassatiego, a siła chrześcijańskiego świadectwa młodego Włocha zrobiła na nim ogromne wrażenie.
Od beatyfikacji do kanonizacji
20 maja 1990 roku, podczas uroczystości na placu św. Piotra w Rzymie, Jan Paweł II ogłosił Pier Giorgia Frassatiego błogosławionym. Dla Luciany był to moment szczególny — zwieńczenie wieloletniej pracy nad dokumentowaniem życia brata i przybliżaniem go Kościołowi oraz kolejnym pokoleniom wiernych. Jan Paweł II ukazywał Frassatiego jako wzór dla młodych ludzi: człowieka aktywnego, radosnego, kochającego góry i przyjaźń, a zarazem głęboko wierzącego i wrażliwego na ubóstwo.
Beatyfikacja nadała temu świadectwu wymiar uniwersalny. Pier Giorgio został przedstawiony nie jako ktoś oderwany od współczesnego świata, ale jako młody chrześcijanin, którego wiara wyrażała się w codziennych wyborach. Luciana nie decydowała o wyniesieniu brata na ołtarze – była to decyzja Kościoła.
Jej wkład polegał na wytrwałym zachowywaniu świadectw i upowszechnianiu historii, która poruszyła Karola Wojtyłę i wielu innych ludzi. Drogi Luciany i Jana Pawła II spotkały się więc w połączeniu rodzinnej pamięci, duchowego rozpoznania i papieskiego nauczania.
Luciana zmarła 7 października 2007 roku w Pollone, mając 105 lat. Nie doczekała kolejnego etapu kościelnego uznania brata. 7 września 2025 roku papież Leon XIV kanonizował Pier Giorgia Frassatiego. Jego droga do powszechnego uznania świętości była dziełem Kościoła i wielu świadków, ale trudno opowiedzieć ją bez Luciany — kobiety, która przez dziesięciolecia nie pozwalała, by pamięć o nim zniknęła, inspirując świat jego świętością.
Między Warszawą a Watykanem
Historia Luciany Frassati-Gawrońskiej łączy Warszawę i Watykan, doświadczenie wojennego zagrożenia i historię Kościoła; polską solidarność i włoską tradycję. Jej życie i życie Pier Giorgia przebiegały odmiennymi drogami, lecz łączyło je głębokie przekonanie, że wiara nabiera znaczenia dopiero wtedy, gdy prowadzi do odpowiedzialności za drugiego człowieka, do odwagi życia i do służby.
Pier Giorgio wyrażał ją w pomocy ubogim, trosce o chorych i budowaniu przyjaźni. Luciana — w niebezpiecznych podróżach do okupowanej Polski, interwencjach na rzecz więźniów i wieloletniej pracy nad zachowaniem pamięci o bracie.
Jej biografia przypomina, że heroizm nie zawsze wymaga munduru, solidarność nie kończy się na deklaracjach, a troska o pamięć może mieć znaczenie wykraczające daleko poza rodzinę. Luciana Frassati-Gawrońska pozostawiła świadectwo kobiety, która potrafiła uczynić z miłości do ludzi i wierności rodzinnemu dziedzictwu dzieło całego życia.
Tekst: Joanna Olendzka Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego