Przejdź do głównej zawartości strony

Życie Camillo Ruiniego upłynęło w epoce dziewięciu papieży, w większości uznanych za wybitnych. Urodził się w 1931 r. za pontyfikatu Piusa XI, święcenia kapłańskie przyjął w 1954 r. za Piusa XII, jednak najbardziej dynamiczny okres jego aktywności kościelnej wiąże się z pontyfikatem Jana Pawła II.

To polski papież mianował go w 1983 r. biskupem pomocniczym jego rodzinnej diecezji Reggio Emilia, w 1991 r. promował go na wikariusza generalnego w archidiecezji rzymskiej i wyniósł do godności kardynalskiej. Ówcześni watykaniści podkreślali wzorową współpracę wikariusza Rzymu z papieżem.

Gdy ktoś zarzucił papieżowi, że zbyt dużo czasu poświęca pielgrzymkom zagranicznym, odpowiedział: „Mogę podróżować, ponieważ w Watykanie jest kardynał Ratzinger, a w Rzymie kardynał Ruini”.

Dużo o jego charakterze mówi historia przypomniana po śmierci kardynała Ruiniego przez wybitnego watykanistę Andreę Tornielliego. W rodzinnym Sassuolo miał w liceum profesora filozofii, ateistę, często atakującego fundamenty wiary chrześcijańskiej. Camillo był jedynym uczniem, który te ataki odpierał z szacunkiem i stanowczością, podczas gdy reszta klasy milczała. Tego nawyku uzasadniania zdecydowanie swego stanowiska, jak podkreśla Tornielli, nigdy nie stracił.

Kardynał Camillo Ruini trzymał rękę na pulsie jeśli idzie o rytm życia społeczno- politycznego we Włoszech. Dziennik „Il Giornale” przypomniał po jego śmierci, że kardynał przyczynił się do udaremnienia referendum w sprawie sztucznego zapłodnienia, które odbyło się we Włoszech w 2005 r., kilka tygodni po wyborze Benedykta XVI. Kardynał wezwał wówczas katolików do powstrzymania się od głosowania, co mu się udało, gdyż frekwencja okazała się niewystarczająca do tego, aby referendum uznano za ważne. To zaś spowodowało, że proponowane zmiany w ustawodawstwie, umożliwiające zapłodnienie in vitro, nie przeszły.

Kilka razy miałem okazję obserwować go z bliska. Wydawał mi się osobą nieprzystępną, trudną w kontakcie, nieujawniającą swoich uczuć, wręcz oschłą. O tym, że byłem w błędzie, przekonałem się przeprowadzając z kardynałem notację dla Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego 20 listopada 2013 r. w Watykanie. Camillo Ruini przyjął naszą skromną ekipę w swoim mieszkaniu, częstował kawą i słodyczami. Kiedy zadałem mu pytanie, jak zapamiętał dzień wyboru Jana Pawła II, powiedział kilka słów i zaraz potem doznał silnego wzruszenia. W jego oczach pojawiły się łzy. To mówiło wiele o jego stosunku do papieża.

Po udzieleniu wywiadu napisał odręcznie życzenia dla pracowników naszego Muzeum. Cieszył się, że w stolicy Polski powstanie miejsce, gdzie pamięć o Janie Pawle II będzie kultywowana.

Grzegorz Polak (Mt 5,14)

Obraz Główny:
notatka kard. Camilla Ruiniego, 20 listopada 2013 r.