Przejdź do głównej zawartości strony

Wystawa jest swoistym dialogiem dwóch wielkich Polaków, rówieśników, związanych z ziemią mazowiecką, którzy wierność tym samym wartościom, takim jak odpowiedzialność, pracowitość, odwaga, miłość Boga i Ojczyzny, okupili komunistycznym więzieniem. Prymas Stefan Wyszyński opuścił je w glorii bohatera i niezłomnego obrońcy praw człowieka, natomiast rtm. Witold Pilecki został stracony przez komunistycznych siepaczy i – jako żołnierz wyklęty – skazany na wieloletnią infamię.

Otwierając wystawę jej inicjator, Kamil Sulej, prezes Zarządu Fundacji Nowe Znaki, podkreślił, że ekspozycja to również portret naszej polskiej duszy.

Karolina Kolbuszewska, dyrektor Muzeum Domu Rodziny Pileckich zaapelowała do szkół, aby umożliwiły zwiedzenie wystawy uczniom, gdyż obaj bohaterowie uosabiają wartości, które są ważne dla wszystkich pokoleń.

Grzegorz Polak, zastępca dyrektora Mt 5,14, mówił o znaczeniu obu postaci w swoim życiu. Jako młody dziennikarz w 1979 r. był autorem jednej z pierwszych publikacji w prasie polskiej o rtm. Witoldzie Pileckim. Prymasa poznał jako ministrant w parafii Opatrzności Bożej na warszawskim Rakowcu, gdzie komuniści szykanowali proboszcza, x. Romualda Kołakowskiego, próbującego wybudować kościół na nowo powstającym osiedlu – świątynia ostatecznie powstała po prawie 20 latach starań, dzięki niezłomności kard. Wyszyńskiego. Grzegorz Polak podkreślił, że Prymasowi w znacznej mierze zawdzięczmy wolność. Nie dopuścił on do ateizacji i sowietyzacji Polski, ocalił jedność Kościoła katolickiego, dzięki czemu Kościół stał się potężną siłą społeczną, z którą komuniści musieli się liczyć i stanowił jedyną przestrzeń wolności.

Podczas uroczystości odczytano również list Karola Madaja, po. dyrektora Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego.

Burmistrz Milanówka, Artur Niedziński, podkreślił, że lokalna społeczność pragnie pielęgnować wartości, którym obaj bohaterowie poświęcili swoje życie.

W otwarciu wystawy uczestniczyli również x. prałat Grzegorz Jaszczyk, proboszcz miejscowej parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej, Michalina Jankowska z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego oraz licznie mieszkańcy miasta.

Milanówek oraz miejscowa parafia zapisały się trwale w najnowszej historii Polski. W okresie międzywojennym miasto uchodziło za bastion Narodowej Demokracji. Po kapitulacji Powstania Warszawskiego do Milanówka przeniosły się najważniejsze organy Polskiego Państwa Podziemnego, dzięki czemu miasto nazywano „małym Londynem”. Po powstaniu, w domu parafialnym w Milanówku rezydował administrator Archidiecezji Warszawskiej, płomienny kaznodzieja abp Antoni Szlagowski, który zorganizował tam kurię. W kaplicy prywatnej abp Szlagowski przechowywał urnę z sercem Fryderyka Chopina, ocalałą po zbombardowaniu kościoła św. Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu.

W Milanówku działał słynny malarz i rzeźbiarz Jan Szczepkowski, który w 1925 r. na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu otrzymał Grand Prix za kapliczkę Bożego Narodzenia, której ołtarz zakupił rząd francuski. W wilii „Waleria”, gdzie artysta spędził ostatnie lata życia, czynna jest stała wystawa dzieł Jana Szczepkowskiego.

Obraz Główny:
Obraz Główny:
Obraz Główny:
Obraz Główny:
Obraz Główny:
Obraz Główny: